Skarby Hiszpanii, vol 2

Krótkie przypomnienie z poprzedniego wpisu: zrealizowaliśmy nasz cel, odwiedzając wszystkie 17 wspólnot autonomicznych Hiszpanii i z tej okazji opisaliśmy po krótce co jest do zobaczenia w każdym regionie Hiszpanii.

Czytaj dalej

Reklamy

Skarby Hiszpanii

Trade winds find Galleons lost in the sea
I know where treasure is waiting for me
Silver and gold in the mountains of Spain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

The Doors, “Spanish Caravan”

Czytaj dalej

Sztuka uliczna w Vitorii-Gasteiz

Stary rok postanowiliśmy pożegnać w Bilbao i była to bardzo dobra decyzja. Kraj Basków ma wiele do zaoferowania, z Vitorią-Gasteiz* jako stolicą. Populacja wynosząca mniej więcej 250,000 mieszkańców sprawia, że stołeczne miasto ma spokojną atmosferę i jest to jeden z powodów, dlaczego tak bardzo przypadło mi do gustu.

Czytaj dalej

El Día de Reyes Magos

Felices Reyes! Takie życzenia składamy sobie 6 stycznia w Hiszpanii. Jednym z najważniejszych dni podczas obchodzenia hiszpańskich Świąt Bożego Narodzenia jest el día de Reyes Magos (Dzień Trzech Króli). Jest to dzień długo wyczekiwany przez dzieci, które wcześniej piszą do Królów listy z prośbą o wymarzone prezenty (widzieliśmy miejsce na kartki nawet przy sklepie mięsnym!).

Czytaj dalej

Makaron z piachem

Witamy w drugim poście na temat Gran Canarii (pierwszy tu). Już wiemy, że Wyspy Kanaryjskie są miejscem pełnym zdradliwej etymologii. Dodam, że stanowią one część Makaronezji. Makaronezja powinna być czymś zbudowanym z makaronu, prawda? Albo przynajmniej zamieszkanym przez włoskie babcie gotujące go stale w wielkich garach tuż obok jeszcze większych garów z sosem pomidorowym? Tymczasem to kolejna językowa pułapka. Makárōn nêsoi oznacza po grecku „Wyspy Szczęśliwych” (serdeczne pozdrowienia dla naszej ulubionej Greczynki Evi S). Chciałbym każdego dnia zajadać się makaronem, który sprawia że życie staje się szczęśliwe : ) tymczasem czuliśmy się prawdziwymi szczęśliwcami podczas naszego pobytu na Gran Canarii.

Czytaj dalej

Wyspa Psów

Marzyłam o lecie, a lato uciekało. I to w Madrycie! W wolnych chwilach sprawdzałam połączenia lotnicze, aż pewnego dnia natrafiłam na okazję. Gran Canaria. 50 euro w dwie strony. „Lecimy?” Spytałam Kuby, a on obojętnie się zgodził Czyżby mi nie wierzył? Często mówię mu o promocjach lotniczych do przeróżnych części świata. Tym razem na samych słowach się nie skończyło, a ja zaraz po kupnie biletów byłam już na wyspie (co prawda w wyobraźni).

Czytaj dalej