Smak chińskiej gościnności

Trochę się denerwowaliśmy przed podróżą pociągiem, głównie z powodu bariery językowej. Stacja (Beijing Południowy) była bardzo nowoczesna (wyglądała bardziej jak lotnisko ), pociąg wyglądał jak rakieta i z prędkością rakiety również się poruszał (300km/h). W środku standard był całkiem niezły, chociaż w toalecie nie było mydła.
Czytaj dalej

Welcome to China!

Chiny przywitały nas stresem. Lecieliśmy liniami China Southern, początkowo było zadowalająco. Dostaliśmy nawet ciepły posiłek. Jednak do czasu… Z reguły nie boje się latać, ale gdy rozpoczęły się największe turbulencje jakie kiedykolwiek miałam „przyjemność” doświadczyć nie czułam się przyjemnie. Przywitałam znajome uczucie adrenaliny i rozpoczęłam analizowanie sytuacji w poczuciu strachu. Przede wszystkim myślałam z przerażeniem jak drogi byłby przewóz naszych zwłok (jakbyśmy się rozbili w morzu, to chyba by nas nie wyławiali?) i jak smutno byłoby naszym rodzicom. Cały dramatyzm opadł wraz z wylądowaniem na pekińskim lotnisku.

Czytaj dalej