Gaijinem być

Nie będę już pisać po kolei co robiłam każdego dnia, bo muszę się przyznać że następne dni w Tokio walczyłam z bezsennością i spałam do popołudnia, późnego popołudnia. Jest mi wstyd, bo zmarnowałam kilka dni. Budziłam się późno i do tego byłam zmęczona! Więc zwiedziałam okolice, chodziłam przy porcie, robiłam zdjęcia..
 

Czytaj dalej

Zagubiona

Tamtej nocy nie zasnęłam. Ale dzięki temu mogłam porozmawiać z rodziną (z powodu różnicy czasu często mamy z tym problem) i na spokojnie się spakować, bo miałam zmienić zakwaterowanie. Miałam dostać się do mieszkania dwóch pracujących Japończyków, znajdujących się w innej dzielnicy oddalonej o 40 minut jazdy metrem. Z racji tego, że do pracy wychodzą przed 8 rano z hotelu wyszłam już o 6 i … zamurowało mnie.
Czytaj dalej

Akihabara

Z Nao (użytkownikiem Couchsurfingu, Japończykiem i studentem na wakacjach) umówiona byłam przy głównym wejściu do stacji Akihabara. Dojechałam tam na czas ale nie uwzględniłam tego, że to będzie tak duże i przez chwilę stałam przy złym wejściu. Gdy się zorientowałam szybko przeszłam na dobre miejsce i tam już go odnalazłam. 
 
Akihabara to raj dla miłośników anime, mangi, jpopu i elektroniki. Tutaj można mangę czytać jak i kupić (także używane, w świetnym stanie!). Dostaniesz tutaj również anime, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
Czytaj dalej

Chwile grozy

Tego dnia obudziłam się jeszcze później, bo o 14…
Chyba miałam wciąż objawy jetlagu (zespół nagłej zmiany strefy czasowej, więcej tutaj). Zdecydowałam, że pójdę zwiedzać okolicę mojego hotelu. Przeczytałam, że niedaleko znajduje się świątynia i poszłam ją zobaczyć. Była to świątynia szintoistyczna, tak jak większość w Japonii.
Z reguły na wejściu do świątyni znajduje się brama – torii, a za nią stoją groźne posągi, które mają odstraszać sanktuarium przed złem. Przed przystąpieniem do modlitwy należy umyć ręce. Ciekawym akcentem modlitwy jest klaskanie i uderzanie w gong.
 

Czytaj dalej

Tokio, dzień pierwszy

Po przylocie musiałam przejść procedurę imigracyjną. Każdy pracownik siedział w białych maseczkach chirurgicznych. Czytałam już o tym wcześniej, ale zobaczyć to na żywo było jeszcze ciekawsze. Już w samolocie lecieli Japończycy w maseczkach. Pobrano moje odciski palców, zrobili zdjęcie (w ramce w kwiatki), musiałam podpisać, że nie przewożę niedozwolonych rzeczy (nie pamiętam nawet jakie rzeczy były tam wypisane), napisać ile mam przy sobie pieniędzy, gdzie zostaję i na jak długo. W Japonii bez wizy można być 90 dni, i tyle wpisałam. Zaraz potem poszłam do toalety…

Czytaj dalej

Dlaczego Japonia?

Nie jestem pewna kiedy zaczęła się moja fascynacja Krajem Wschodzącego Słońca. 10 lat temu? 11? Nie pamiętam dokładnej daty lecz pamiętam uczucie towarzyszące pierwszym kontaktom z tym krajem. Japonia wydawała mi się być krajem nie z tej Ziemi. Wszystko było takie inne, pociągające. Zagłębiałam się w tą kulturę oglądając filmy, anime, słuchając muzyki, czytając książki, mangę a nawet ucząc się trochę języka… Mimo, że Japonia była mi bardzo bliska była też bardzo daleka.