Busan

Następnego dnia, 24 stycznia, obudził nas zapach smażonego boczku. Patrick zrobił nam śniadanie, jajecznica, boczek i tosty. Smakowało wyśmienicie, tym bardziej że ja przez ostatnie 3 miesiące każdego ranka na śniadanie jadłam ryż. Pobyt w Korei był świeżo po moim pobycie w Japonii i deficycie mięsa.  (Moja japońska rodzina rzadko jadła mięso, gdy przyjechałam do Tokyo by zobaczyć się z bratem pierwsze co zrobiłam to poszłam do konbini i kupiłam trzy parówki na patyku) . Także na widok mięsa pojawiał się wielki uśmiech na mojej twarzy (ale ze mnie dzikus!).
Czytaj dalej

Reklamy