Pożegnanie z Koreą

Chcieliśmy jechać do Seoulu autostopem, ale zrezygnowaliśmy. Było chłodnawo, nie znaleźliśmy w Internecie żadnych wskazówek, nasz host Jason nam to odradzał, sugerując, ze Koreańczycy nie są zaznajomieni z autostopem i mogą się zwyczajnie przestraszyć. Słyszeliśmy wcześniej o udanych historiach autostopowiczów z Korei, a jednak daliśmy za wygraną i po poprzednich dobrych doświadczeniach z Korail – koreańską koleją – zdecydowaliśmy się na pociąg.

Czytaj dalej

Reklamy

Hello South Korea!

20 stycznia wylądowaliśmy w Seulu. Kiedy jechaliśmy do centrum za oknami było biało z powodu mgły i śniegu. Nasz hostel był bardzo blisko dworca głównego. Przytulny, i bardzo ciepły. W Korei mieszkania ogrzewają od podłogi a prysznic znajduje się w tej samej część co toaleta, nie ma kabiny więc wszystko później jest mokre. Byliśmy dość głodni więc rozglądaliśmy się za czymś do zjedzenia. Po koreańsku znałam tylko dwa słowa- Anyounghaseyo (dzień dobry!) i kimchi (kiszone warzywa, najczęściej kapusta).

Czytaj dalej